czwartek, 28 stycznia 2016

ARMATA 75 MM WZ. 1897


FRANCUSKI SCHNEIDER

Czyli nic innego jak francuska armata polowa wz. 1897, która jest jedną z bardziej znanych armat w historii. Na jej konstrukcję składały się różne najnowocześniejsze rozwiązania techniczne ówczesnych czasów. Dzięki temu jak i ze względu na bardzo dobre osiągi stała się swoistym symbolem potęgi militarnej Francji. 
Do Polski pierwszy raz armata w liczbie 180 sztuk trafiła waz z Armią Hallera. Do września 1939 roku Polskie Wojsko posiadało już 1374 armaty omawianego typu, które zgromadzone głównie w pułkach artylerii lekkiej jako dywizyjna artyleria w dywizjach piechoty brała udział w większości bitew polskiego września.

Model z gazetki wrzesień 1939 (nr.33). Za cenę niecałych dwudziestu złociszy dostajemy dwa egzemplarze armatki z takim ale, że tym razem bez obsługi, która jak twierdzi producent jest w fazie projektowania i ukarze się zapewne za jakiś czas. Sam model składa się szybko, posiada nawet dużo części jak na modele z tej serii. Według kciuka na pudełku, który "mówi" nam o tym, że wyrób jest łatwy w montażu to moim zdaniem z pewnością nie tak bardzo jak wcześniejsze konstrukcje. 


Pudełeczko jak zwykle barwne. Na odwrocie znajdziemy, krótki opis w trzech językach, instrukcję montażu oraz schemat malowania jednobarwnego z wykorzystaniem produktów firmy AV Vallejo.









Jedną z armat postanowiłem zmontować z bardziej opuszczonymi ostrogami co przypomina w pewnym sensie usadowienie armaty w pozycji bojowej. Ze zdjęć jednak wynika, że nie zawsze było to stosowane.








Model malowany farbami Lifecolor pochodzącymi z zestawu Toro Model dedykowanymi własnie dla polskiej broni pancernej 1936 - 1939.





c.d.n



Bibliografia:
Janicki Paweł, ARMATA WZ. 1897 KAL. 75 MM (SCHNEIDER), Warszawa, Edipresse Polska S.A., 2014, ISBN 978-83-7769-574-6

niedziela, 17 stycznia 2016

7tp (dwu-wieżowy) 1:72 FtF + Mirage

Cześć,
po dłuższym czasie nicnierobienia postanowiłem zrobić coś konstruktywnego i wykonać jakiś model. Padło na dwu-wieżowy 7tp produkcji FtF, który to pojawił się niedawno w kioskach.
W poście przedstawię jak wygląda to co znajdziemy w pudełku oraz krok po kroku co wykonałem.

Zacznijmy od pudełka:

Pudełko jak reszta z serii zawiera barwną, ładną grafikę z pojazdem, który znajdziemy w środku. Jest też informacja o ilości modeli w pudełku (w tym wypadku 1szt.) oraz, że dany model jest łatwy w montażu. 



Na odwrocie znajdziemy najważniejsze informacje takie jak: instrukcja montażu, wzór malowania oraz propozycję farb jakie możemy do tego celu użyć. Pod spodem w trzech językach (polskim, niemieckim i angielskim) znajdziemy krótki opis danego pojazdu.


W pudełku znajdziemy zafoliowane trzy ramki z częściami z plastiku w kolorze ciemno-zielonym. Jeżeli chcielibyśmy wykonać model z przed 1939 roku z uwzględnieniem jakichkolwiek emblematów to niestety musimy pokusić się o zakup ich na własną rękę lub wykorzystanie tych, które nam zostały z modelu firmy Mirage oczywiście jeżeli takowy przewinął się przez nasze ręce.





Już na pierwszy rzut oka widać, że największym minusem danego modelu jest układ jezdny gdzie wszystko jest odlane jako jedna bryła. Kółka, które powinny składać się z dwóch odrębnych części stanowią jedność. 

Na tej ramce znajdziemy dwie wieże, które w przeciwieństwie do układu jezdnego składają się z dosyć dużej ilości elementów oraz dwie płyty pancerza górnego umożliwiające nam wykonanie modelu w dwóch wersjach. Płyta zaznaczona na czerwona umożliwi nam zrobienie pojazdu w wersji z radiostacją, która była stosowana na niektórych czołgach po 1937 roku. Niestety nie zauważyłem samej anteny w pudełku.

Ostatnia ramka znajdująca się poniżej zawiera wydech oraz wannę jak i górę czołgu.




Ze względu, że w swoich zasobach posiadałem model firmy Mirage postanowiłem zapożyczyć z niego układ jezdny i przeszczepić go do modelu FtF. W tym celu usunąłem wszystkie wystające elementy oraz starłem boki wanny papierem ściernym w ten sposób przygotowując miejsce. Jak się okazało całość dosyć dobrze pasuje. Po tych zabiegach pomalowałem wstępnie model rdzawym kolorem ( Humbrol MATT 113).



Następnie dorobiłem wsporniki błotników, dodałem uchwyty oraz wymieniłem koła zapasowe na Miragowskie z jednym dodatkiem z FtF-a w postaci motylków do mocowania tychże kół.





Całość pomalowałem jeszcze raz:

Po zabezpieczeniu całości lakierem oraz psiknięciu całości lakierem do włosów zabrałem się za malowanie kamuflażu. Niestety zapomniałem z rodzinnego domu aerografu i całość musiałem mazać pędzelkami.


Użyłem kolorów z dość fajnego zestawu LifeColor-a ( MSTM01) zawierającego trzy farby maskujące przeznaczone dla polskiej broni pancernej 1936-1939, które to wedle napisu z tyłu pudełeczka zostały dobrane na podstawie wzornika barw dołączonego do "Warunków Technicznych Nr. 4055" z dnia 18 marca 1936 roku wydanych przez Biuro Badań Technicznych Broni Pancernych.


    




Wzorując się na malowaniu 7TP z października 1938 roku wykonałem kamuflaż na większości górnej części modelu składającego się z plam zielonych i brązowych.



Po pomalowaniu bandaży kół co było jak dla mnie dość dużym wysiłkiem ze względu na to, że nie przepadam za pojazdami z takim układem jezdnym przymierzyłem gąsienice. Okazało się, że po założeniu koła napinającego będą zbyt długie.





Po nałożeniu kamuflażu za pomocą wody i drewnianego patyczka zrobiłem otarcia lakieru, które ukazały miejscami rdzawy podkład. Dodałem kalkomanie i całość zabezpieczyłem lakierem. Po wyschnięciu wszystkie łączenia blach, nity, włazy itp. pomalowałem ciemnym migowskim washem w celu uzyskania głębi. Nadmiar starłem wacikiem kosmetycznym. Na dużych powierzchniach ustawionych pod kątem użyłem preparatu streaking effects, tworząc małe kreski, które za pomocą płaskiego pędzelka i thinner-a (ew. terpentyna) roztarłem tworząc zacieki.
Jako, że czołg wjeżdża pod górkę dorobiłem z waty imitację spalin. Wydech pomalowałem mieszanką kolorów rdzawych z dodatkiem rdzawego pigmentu.



 Podstawkę zrobiłem z dwóch kawałków balsy o różnych grubościach. Pomalowałem bejcą o jasno orzechowym kolorze i zalakierowałem.

Podłoże to kawałek styropianu, kawałki chusteczki higienicznej oraz spora ilość kleju do drewna typu wikol rozcieńczanego wodą.
Na tak przygotowaną bazę nanosiłem kolejno warstwy różnych pigmentów w kolorach ziemistych. Na koniec dodałem trochę zieleni imitującej jakąś leśną drożynę.
Podsumowując: model jest całkiem dobrą bazą, po drobnych przeróbkach będzie świetnie komponował się na półce. Pojazdy gąsienicowe nie są moją mocną stroną. Zawsze grzęznę przy gąsienicach. Pomimo tego dobrze się przy nim bawiłem a to najważniejsze. Z pewnością następnym modelem będzie jakiś pojazd kołowy. Jestem średnio zadowolony z efektów i model traktuję jako swoisty poligon.

Poniżej wstawiam kilka zdjęć wykonanego modelu:












c.d.n








czwartek, 29 października 2015

Ogniwa gąsienic do czołgów 7TP, Vickers Mk.E, T-26 -IN BOX- RPM 1:35

Cześć ! 

Kolejny materiał tym razem poświęcony zawartości pudełeczka z ogniwami gąsienic do czołgów rodziny Vickers-a firmy RPM w sakli 1:35. W pudełku znajdziemy nieco ponad 220 pojedynczych ogniw odlanych z szarego plastiku.  



Okładka pudełka:

Czeka nas trochę szlifowania, ale efekt na koniec będzie na pewno lepszy niż przy gąsienicach gumowych. 



Instrukcja montażu:



Ostatnio na rynku pojawiły się gąsienice metalowe innego producenta. Jak dostaną się w moje ręce to zamieszczę artykuł z porównaniem.

Gąsienice wykorzystam przy budowie Pz.inż. 126


c.d.n.



poniedziałek, 28 września 2015

Uniwersalny gąsienicowy wózek transportowy -IN BOX- Mirage Hobby 1:35

Wzorowana na konstrukcji firmy Carden-Loyd. Jedna z dwóch najczęściej używanych przyczepek towarzyszących. Służyła do przewożenia amunicji, paliwa, narzędzi itp.

Model poza nie do końca odlaną jedną stroną osi na pierwszy rzut oka nie posiada większych wad. Trochę szlifowania a efekt jak za cenę około 20 złociszy będzie całkiem sympatyczny.

Okładka pudełka:

Możliwe wersje do wykonania: 

Instrukcja z opisem konstrukcji:



Kalkomania (niestety nie ma do niej opisu):



Gumowe gąsienice:


Model po skończeniu i pomalowaniu przedstawię w osobnym poście. W przyszłości będzie częścią większej makiety. Na ten moment wygląda tak: 





c.d.n. 


piątek, 25 września 2015

NKM FK wz. 38 kal. 20mm

Po peryskopie odwracalnym przyszła kolej na kolejną Polska konstrukcję, a mianowicie o najcięższy karabin maszynowy jakim w 1939 roku dysponowało Polskie wojsko.

Nkm przygotowany do strzelań przeciwlotniczych
FK wz.38A (oznaczenie pochodzi od inicjałów firmy, która opracowała broń - Państwowa Fabryka Karabinów w Warszawie) spełniał większość  postawionych mu przez Dowództwo Broni Pancernych wymagań. Cechowała go prosta konstrukcja, wytrzymałość oraz łatwość w rozłożeniu i złożeniu.
Ciężar, celność i szybkostrzelność były równorzędne z nkm-ami zagranicznymi.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/
Karabin_maszynowy_wz._38FK
Występowały cztery odmiany tego karabinu (model A, B, C i D) z których tylko model A został wprowadzony do uzbrojenia. Z planowanych 896 szt. do wybuchu wojny zdołano wyprodukować jedynie około 50 szt. Przezbrojono na pewno 24 tankietki, które wzięły czynny udział we wrześniu 1939 (tak jak tankietka Orlika) zostawiając na swoim szlaku wiele zniszczonych pojazdów przeciwnika.

Ze względu na ograniczoną przestrzeń przedziału bojowego ilość amunicji przewożonej w pojeździe była ograniczona i w przezbrojonym TK-S wynosiła 80 szt. (jednostka ognia) umieszczonych w 16 magazynkach po 5 sztuk. 15 magazynków pudełkowych było umieszczonych w kadłubie, a 16sty w karabinie. Sposób zamontowania broni również ograniczał swobodę ostrzału do 48° w poziomie oraz od –7° do +25° w pionie i wykluczał strzelanie do celów przeciwlotniczych. Długość lufy (1476mm) wpływała na możliwość przekraczania przeszkód terenowych.





c.d.n.

Bibliografia:

Karabin maszynowy wz. 38FK [online], [dostęp: 25 wrzesień 2015], dostępny w internecie: <https://pl.wikipedia.org/wiki/Karabin_maszynowy_wz._38FK>nkm kal. 20mm wz. 38 [online], [dostęp: 25 wrzesień 2015], <dostępny w internecie: http://wojsko18-39.3ap.net/wrzesien/b_strzelecka/nkm20mm/nkm_kal_20mm.htm>

wtorek, 1 września 2015

Chorągiewki Słupskiego

Inaczej tarcze słupskiego czyli system chorągiewek sygnalizacyjnych stosowany w wojskach pancernych II RP. Łączność radiowa w tamtym okresie była droga, dlatego jako tanią alternatywę wprowadzono w początku 1936 roku w Wojsku Polskim chorągiewki zaproponowane przez rtm. Słupskiego, które zastąpiły stosowany do tej pory system francuski. 


Wydawanie komend odbywało się przez wystawienie odpowiedniej chorągiewki lub kilku na raz.

Stanowiły środek łączności kolumn pancernych, motorowych i motocyklowych. 

Wz.34-zaznaczone tuleje
Tarcze tworzył trójkątny kawałek materiału, rozciągnięty pomiędzy dwoma drutami, z jednym drutem pionowym stanowiącym uchwyt tarczy. Trójkąt składał się na płasko. W dolnej części materiału małe wcięcie. Chorągiewki w pojazdach pancernych wystawiano na zewnątrz bez opuszczania wozu poprzez specjalne tuleje.
7TP

 Komendy: 

- "Uwaga, Róbcie to co ja" - sygnalizowano poprzez wystawienie żółtej tarczy. 
- "Marsz" - używana w kolumnie marszowej. Sygnalizowano poprzez wielokrotne wystawienie i schowanie żółtej tarczy, w krótkich odstępach.
- "Nieprzyjaciel" - najczęściej spotykana na zdjęciach rozbitych polskich wozów. Sygnalizowana poprzez wystawienie czerwonej tarczy. 
"Lotnik npl"na przykładzie wz.34
- "Nieprzyjacielskie wozy pancerne" - sygnalizowana poprzez wystawienie i schowanie wielokrotne czerwonej tarczy.
- "Kolumna pół-plutonowa" - czarna tarcza.
- "Szyk czołowy" (czołgi) "Zwiększyć odległość" (kolumny motorowe) - wielokrotne wystawienie i schowanie czarnej tarczy.
- "Stój" - tarcza z krzyżem. W kolumnach motorowych trzymana poziomo.
- "Rozwinięty" - Żółta i czarna tarcza jednocześnie.
- "Uszkodzenie wozu" (załoga ranna) - tarcza czerwona i z krzyżem jednocześnie.
- "Goniec do dowódcy!" - Tarcza żółta i z krzyżem jednocześnie.
- "Nawracaj - Pojedynczo w tył zwrot" - Tarcza z krzyżem wielokrotnie wystawiana i chowana. W kolumnach motorowych poruszana ruchem półokrągłym pionowo.
- "Broń przeciwpancerna" - Tarcza czerwona i czarna jednocześnie.
- "Lotnik nieprzyjacielski" - Czerwona i żółta jednocześnie.
- "Gaz" - Czerwona, żółta i czarna jednocześnie.




c.d.n.

Bibliografia:
Chorągiewki Słupskiego [online], [dostęp: 01 wrzesień 2015], dostępny w internecie: <
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chor%C4%85giewki_S%C5%82upskiego>